niedziela, 22 sierpnia 2010

własnoręcznie uszyte..



Jakiś czas temu zapragnęłam szarej spódniczki z białą koronką. Zastanawiałam się gdzie taką upolować aż wpadłam na genialny plan uszycia takiej :D Koleją rzeczy był problem związany z brakiem szarego materiału, który mogłabym przerobic na ową kieckę. Po przeryciu mojej przepastnej szafy trafiłam na starą, szarą sukienkę, której już nie nosiłam. Wyciełam odpowiedni kształt i przy pomocy mojej magicznej maszyny pozszywałam wszystkie kawałki do siebie...

wyszło o tak


Ładnie? :) Oczywiście musiałam ją przetestować na spacerze z J *:


O pamiatkach z Kołobrzegu następnym razem. Nie mogłam się powstrzymać przed zamianą kolejności wpisów :) Musiałam się pochwalić spódniczką :)



Aaaaa! Zapomniałabym o babeczkach, które upiekła moja mama a ja je ozdobiłam, bo oczami też się przecież je ;)




Jest już dość późno ( wg. mojego zegara biologicznego ;) dlatego piję ciepłe kakałko i zmykam spać :)


Dobranoc.


czwartek, 19 sierpnia 2010

Kołobrzeg cz.1

To były najcudowniejsze wakacje na jakich byłam. Po pierwsze i najważniejsze ;), że spędzone z J *: a po drugie i równie ważne, że nad morzem :) Kocham morze! :) Mimo, że plażową pogodę mieliśmy jeden dzień, spędziłam miło czas na spacerach po plaży i na szukaniu ciekawych pamiątek w przyplażowych straganach :) Ale o pamiątkach w innym poście :)
Szukałam też muszli ale nic nie było... mam może z 4 muszelki, takie zwyczajne. Na plaży, do której spacerkiem mieliśmy 15min od zakwaterowania, znaleźć jakąś muszelkę graniczyło z cudem. Na plaży głównej zaś, same połamane...


Płyneliśmy też pirackim statkiem! Sasasa!

bluzka - french collection / czy jakoś tak.
spódniczka - atmosphere
koszyk - sh
japonki - sh
pierścień - asos
okulary - jeden z Kołobrzeskich straganów przy plaży ;)
Coca Cola zawsze i wszędzie obecna ;)

Piaszczyste serce :)

love, love.


piątek, 13 sierpnia 2010

Kołobrzeg ♥

Wreszczie nadszedł ten dzień! ha! dzień Kołobrzegu :) Oby była ładna pogoda ;/

Pakowanie, to najgorsza czynność na świecie. Mimo, że zapisuję sobie wszystkiej najpotrzebniejsze rzeczy do życia, które trzeba zabrać, na kartce papieru i tak mam wrażenie, że coś, bez czegoś nie da się przeżyć, nie zabrałam :/ ta rzecz oczywiście siedzi w torbie i się śmieje. Psychika ludzka nie zna granic :D



Dla osłody, zdjęcie z działki ;)

strój z poprzedniego posta :)


środa, 11 sierpnia 2010

Morze już coraz bliżej :) nie mogę się doczekać! Mam nadzieję, że będzie ładna pogoda ;/ sprawdzałam prognozy długoterminowe, na jednej piszą, że bedzie ładnie a na drugiej, że deszcz... :/
Wyprawy do sh zawsze konczą się bananowym uśmiechem na mojej twarzy :D :D :D :D upolowałam tam tę oto spódnicę, która była w rozmiarze xxl ale przy moich zdolnościach krawieckich wygląda tak :


spódniczka - ? /sh
top - h&m/sh
balerinki - atmosphere

Ponad to mój kot uwielbia być modelem. Uważam, że nawet wyszło mi to zdjęcie ;)


Zmiany wnętrzarskie mam we krwi! Co chwilę coś przestawiam, przesuwam, chowam, wyciągam... nie będe mówić w jakim stanie jest mój parkiet. No ale! coś kosztem czegoś ;) xD


Noga od tej lampki z Ikei była czarna. Mója miłość do białych dodatków zabiła czerń, dzięki białej farbie. Teraz wygląda o niebo lepiej.


No i moja słynna półka na 5ml perfumy od Diora i Ck. Zdobią ją róniesz muszle i inne drobiazgi :)
Rama z Ikei, półeczki dzieło J *: zdolny, co? :D


wtorek, 3 sierpnia 2010

Paski zawładnęły latem, również i moim ;P 13 sierpnia wyjeżdżam do Kołobrzegu, poczuć zapach morza, rozkoszować się szumem fal i bliskością J *: Biel i granat kojaży mi sie właśnie z morzem. Pewnie nie tylko ja mam takie skojażenia ;P A że coraz bliżej cudownych wakacji to moja garderoba zmienia sie pod tym właśnie wpływem ;) Uwielbiam morze! nie musze się kąpać, mogę spacerować o zachodzie słońce po piasku, zbierać muszelki i być tylko z Nim! ♥




Koszulka - river island
Spódniczka - atmosphere
Tenisówki - atmosphere
Bransoletki - Moshino


trochę ulepszen mojego pokoju :)





poniedziałek, 26 lipca 2010

...a słońce świeci ponad nimi.

Zdjęcia z kilku dni. Zebrałam do kupy aby nie pisać milion postów.
Wreszcie upały wyluzowały i dały odetchnąć :D Taką pogodą żyję :) 27+ max! i słońce :) mmm...

1)
Wybrałam się wczoraj z lubym do parku. Mam z tej okazji dwa zdjęcia lepsze i gorsze...
...nie będę tego komentować...

teraz to lepsze ;)
Pomimo chmur-walcz, bo życie nie kończy się na kłopotach, a słońce świeci ponad nimi.
:)

2)                             Jakaś tam wyprawa na działkę,
nie, nie amputowali mi nogi...


3)                                  tanecznym krokiem :)

  4)
Oglądam nałogowo Nigelle Lawson na tvn style. Powtórki, powtórki powtórek i powtórki powtórek powtórek. Uwielbiam ją! Piekła placek czekoladowy. Też musiałam taki upiec!
mój własnoręczny wyrób urozmaiciłam bananami ;)

5)
Nadal ubolewam nad końcem sezonu truskawkowego :( ale z braku laku...zadowalam sie malinami ;/



środa, 21 lipca 2010

krok ruskiej celniczki.

Krok ruskiej celniczki, hahahaha xD. Tak nazwał mnie brat kiedy zrobił i spojrzał na to zdjęcie ;D :D :D :D Zdjęcie niezbyt reprezentacyjne ale co tam ;D
Nie wiem dlaczego zdjęcia robione telefonem nie mogą złapać ostrości ;/ Pomarańczowa tunika w granatowo biale kwiaty nie wygląda tu zbyt ładnie :( ale wierzcie mi na słowo, jest ekstra :)
Bransoletki powinnam mieć na drugiej ręce żeby zrównoważyc dodatki ale to przez to, że torbę ubrałam na 'szagę' przeważnie noszę ją w dłoni, prawej ;) wtedy jest ok :)

Straszliwe upały. Nienawidzę takiej pogody ;/ najchętniej nosiłabym wiatrak na głowie, żeby jakoś przetrwać te żary z nieba. Wczoraj było jeszcze tak fajnie a dziś znowu się zaczyna...


Uwielbiam truskawki, ale sezon na nie już się skonczył co bardzo mnie martwi bo wraz z tym skończyły się koktaile truskawkowe i musy ;/ ale! mam coś, co mnie pociesza :)
sasasa ^^

Obserwatorzy