wyraz mojej twarzy, niestety nie nadawał się do publikacji bez upiększenia :D
poranne zakupy z mamą na osiedlowym ryneczku
Wypasiony 'pimp my bike' błotnik... miał wyglądać zuuuuuuuuuuupełnie inaczej. Lepiej.
to czarne coś, w moim zamyśle było piękną wróżką w zielonej ( pod kolor reweru) sukience, siedzącej na zielonym pnączu. Zapłaciłam za zrobienie błotnika moich marzeń 30zł a jak go odebrałam, miałam ochotę się rozpłakać... no ale przebolałam, przecierpiałam, przeżyłam i teraz muszę jeździć z jakąś naklejoną kupą. o.O
a pamiętacie marchewki z koszyka na zdjęciu wyrzej? :D
teraz wyglądają tak:
młodziutkie, świerzutkie, pyszniutkie :)































ekstra świeczka z Żabą Moniką xP



















