piątek, 5 marca 2010

Biel.

Jak pisałam w poprzednim poście, odnośnie mojego pokoju, przybliżam go do ideału i przyznam, że z pomocą mojego kochanego Joachima ( bo to on montuje na ścianach wszystkie moje pomysły) pokój staje się tym wymarzonym. Chodzi mi o harmonię z jasnym i ciemnym drewnem mebli. Podobają mi się białe albo surowo moetalowe dodatki w postaci, doniczek, wazonów i innych drobiazgów. Jest to dobre rozwiązanie bo mój pokój znajduje się od strony zachodniej wiec jasne kolory go rozświetlają. Z racji rozświetlania przedstawiam Wam własnoręcznie uszysty ( na czadowej maszynie w motylki Łucznik Lidia )pokrowiec na krzesło. Biały, ze starej pościeli, którą mama chciała wyrzucić. Wiązany na bawełniano koronkowe kokardki. Poduszka kupiona latem w Leroy Merlin pięknie się tu komponuje.


5 komentarzy:

  1. Ale masz zajebiste biurko:D:D Pokrowiec i poducha świetnie pasują.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję :D
    teraz są przecenione w Jusku (Jysk)... ja kupiłam je 2 lata temu za jeszcze raz taką cenę jak jest teraz i teraz nie mogę na nie patrzeć!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepięknie, pokój jak z bajki...masz świetny gust!

    OdpowiedzUsuń
  4. wszystko fajnie ale EJ! DODAJ WKONCU COŚ NOWEGOOOOOOOO!!!!!!!!!!

    Anka.

    OdpowiedzUsuń
  5. masz cudny pakój i te dodatki [ cud miód i orzeszki .] ;)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy